"ANAMORFOZA OSOBNOŚCI" - malarstwo Karoliny Jaklewicz
Mecenat nad wystawą :
Kancelaria Prawna Olesiński&Wspólnicy, INTER-CAR BIELANY - Autoryzowany Dealer VOLVO, Winsor&Newton - maluje.pl., Restauracja Magenta, Wineland
Partnerem wystawy:
Stowarzyszenie Architektów RP - Odział Wrocław oraz Zakład Rysunku, Malarstwa i Rzeźby z Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej.
Patronat medialny:
Kreatywny Wrocław, Pismo Artystyczne Format, Pismo Artystyczne Artluk, Privat Banking, Magazyn Malemen, Magazyn The Sopt, Portal artinfo.pl
Ową osobność podkreśla kuratorka wystawy Magdalena Zięba: "(...) oddaje charakter tego malarstwa, które wcale nie chce wchodzić w dialog z aktualnymi tendencjami, nie chce niczego komentować ani odwoływać do znaków i symboli. Jest to malarstwo o autonomicznej formie, dekonstruujące schematy postrzegania przestrzeni, która często jest na tych obrazach wielowymiarowa, oraz jej relacji z elementami-intruzami wyjętymi z perspektywicznej bryły, naznaczającymi ją, ale zawieszonymi gdzieś między warstwą farby a powierzchnią płótna." I dodaje: " ... widoczne są inspiracje architekturą dekonstrukytywistyczną, zwłaszcza twórczością Daniela Liebeskinda, a także przestrzenną grą, jaką uprawiał Kurt Schwitters przekształcający przestrzeń w swoim sztandarowym dziele, Merzbau, w labirynt pełen pułapek i niespodziewanych zakątków. Sama artystka przyznaje się też do zainteresowania twórczością Moniki Sosnowskiej. Na jej płótnach widać jednak potrzebę oderwania się od realnego, od tego, co znane i możliwe – geometria jej prac jest zaburzona, cienie tworzą głębię w miejscach, gdzie jednocześnie bryły rozpływają się, zanikają w czystą biel, bądź balansują na granicy pomiędzy skrótem perspektywicznym a jego zaprzeczeniem."
Na wernisażu działo się. Działo! Przede wszystkim bardzo udana wystawa a przy okazji świetna zabawa do dnia następnego! Piękny i zaskakujący tekst Agnieszki Wolny-Hamkało przeczytany przez autorkę, kapitalna oprawa muzyczna Dj'a Mleko oraz projekcja offowego filmu dokumentującego działania Karoliny Jaklewicz (zdjęcia Magda i Marek Fijas, montaż Krzyś Filipczyk) - to tylko niektóre z atrakcji wieczoru. Długo komentowano obrazy, długo tańczono. Cieszymy się, że sztuka wyzwoliła tyle dobrej energii!
O malarstwie Karoliny Jaklewicz w poetycki sposób napisała Agnieszka Wolny Hamkało >
Inne aspekty tego malarstwa dostrzega Inga Iwasiów: "(...) Obrazy Karoliny Jaklewicz komplikują moje myślenie o namalowanych bryłach. Choć stoi za nimi precyzyjne analizowanie przestrzeni, perspektywy, koloru – a więc klasyka nowoczesnego malarstwa – spod spodu, zza obrazu, ze szczeliny wyzierają inspiracje i przesłania dalekie od ascezy sztuki konstruktywistycznej i od monotonnej wizji świata zawartej w abstrakcji. (...) Pojawiające się ostatnio bruzdy, ślady po pazurach pozwalają porównać tę twórczość z obiektami Magdaleny Abakanowicz – drapieżnymi, oddziałującymi zarówno „do wewnątrz”, jak i „na zewnątrz”. Nieprzypadkowo przywołałam Abakanowicz, chcę bowiem podkreślić, że odczuwam malarstwo Karoliny Jaklewicz jako pozornie neutralne, w tym neutralne płciowo. Spojenie w jedno radykalnie odmiennych tendencji sztuki XX i XXI wieku - geometrii i nadrealizmu; konstruktywizmu i symbolizmu – zdradza płeć, wprowadza dramatyczny element różnicy spojrzenia, wywołuje opowieść o wydobywaniu się, narodzinach, przełamywaniu ograniczeń. (...) Patrząc na wcześniejsze obrazy czułam lęk jak we śnie, w którym błądzę. Patrząc na nowe – czuję ból i nadzieję, konieczne składniki życia. "