"Obraz ukryty” to wystawa, która prezentuje nowe oblicze Jarka Grulkowskiego jako artysty młodego, wszechstronnego i niezwykle cenionego.
Jako artysta wszechstronny Jarek Grulkowski zajmuje się rysunkiem i fotografią do których ostatnio dołączyło malarstwo. W dziedzinie rysunku, pomimo swego młodego wieku, wydaje się być artystą spełnionym, wspiął się na poziom mistrzowski dopracowania i perfekcyjnego opanowania jego struktury. Teraz zwrócił się w stronę malarstwa, które w jego wykonaniu jest bardzo metaforyczne, mniej w nim ładu i porządku. Nadszedł czas na eksperymenty malarskie.
Na wystawie „Obraz ukryty” oprócz wspominanych rysunków, prezentowany jest również najnowszy, premierowy cykl obrazów. Inspiracją do ich powstania były liczne podróże artysty po Europie i Indiach, gdzie jego uwagę przykuła struktura mijanych budynków. Faktura tynków, odpryskujących farb, ceglanych wątków. Faktura, która w różnych szerokościach geograficznych różni się od siebie nawet znacznie, ale jest jedna rzecz, która je łączy. Kolejne warstwy emalii, wydrapane wyznania miłości czy zatarte pamiątkowe tablice, są zapisem wszelkiej maści wydarzeń, zmieniających się scenerii i przechodzących ludzi, swoistym pamiętnikiem miasta. Jarek Grulkowski dostrzegł i wychwycił zatrzymane na tynkach i fasadach budynków emocje, dostrzegł ich ukryty malarski potencjał i bezimienne fragmenty murów przeniósł na deski i płótna tworząc swój własny pamiętnik zdarzeń.
Mecenat : Nedcon Silesia Sp. z o.o.
Partnerzy: Restauracja Casus, Dorato, Drukarnia Anex
1# Plakat
2#
3#
4#
5#
6#
7#
8#
9#
10#
11#
12#
13#
14#
15#
16#
17#
18#
19#
20#
21#
22#
23#
24#
25#
26#
LIFTING ULICY
Obraz ukryty, obraz odkryty, obraz pokazany. Wnikliwy obserwator buszuje po mieście. Zagląda w głąb siebie i w brudne podwórka. W sobie znajduje sprzeczności: porządek i chaos, delikatność i agresję. Wokół siebie widzi warstwy i struktury wrocławskich kamienic. Czyta z nich historie linii i plam, historie ludzi, historię miasta. Pochłania mijane ściany z całym bagażem ich brutalnych wspomnień, z próbą maskowania niewygodnych śladów kolejnymi warstwami farby. Magazynuje w sobie powidoki odpryskujących tynków, zmurszałego betonu, okaleczonych fasad. Nasiąka estetyką ulicy. Potem wraca do siebie. Volta. To co na ulicy zwyczajne i bagatelizowane, nabiera szlachetności. To co banalne, zyskuje na charakterze. Artysta zdradza kod dostępu do alternatywnego świata, rozdaje bilety do czystych wnętrz, kusi aplauzem i długowiecznością. Odrapane ściany garną się do cudotwórcy, ustawiają w kolejce do peelingu gumką, wołają o zabieg kwasem grafitowym. I stają się. Odmienione. Na zawsze.
Kto stoi za tą metamorfozą? Młody, zdolny. Absolwent i wykładowca wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, laureat międzynarodowych konkursów rysunkowych, stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, uhonorowany stypendium im. Tadeusza Kulisiewicza. Mistrz rysunku w każdej wadze, skuteczny grafik i eksperymentujący malarz.
W środowisku znany z doskonałego operowania formą, o takim mówią, że ma "łapę". Potrafi zatopić się w aksamitnie czarnych cieniach, ale też błysnąć agresywną bielą. Jego rysunki hipnotyzują fotograficzną precyzją, malarstwo przyciąga porcją nonszalancji. Dla szerokiej publiczności pozostający w niedosycie obecności. Ale to się zmienia. Teraz w pełnej dawce na wystawie "Obraz ukryty". Dzielimy się odkryciem: Jarosław Grulkowski.
Lena Pawłowska