Rozmowa z Rafałem Olesińskim,
fundatorem Nagrody I Przeglądu Młodej Sztuki "ŚWIEŻA KREW"
Lena Pawłowska: Stworzyłeś i zarządzasz grupą ponad 50 prawników i doradców, doradzacie w strategicznych transakcjach, czy „adrenalina” związana z zamykaniem zawodowych projektów jest podobna do tego co dzieje się podczas wyboru dzieł sztuki?
Rafał Olesiński: Tak bardzo podobna! (śmiech) To takie same uczucia tyle że między nimi jest ściana. To co je łączy to ilość bodźców, myśli, czynników i to coś, co daje strzał euforii na końcu. Identyczne jest poczucie szczęścia kiedy popatrzysz do tyłu, kiedy jest już po i jest fantastycznie. Podejmowanie wysokiej jakości decyzji przy wielu zmiennych jest takie samo. Ryzyko i odpowiedzialność w pracy – to jest ta ściana.
L.P.: Przy okazji rozmowy podczas wernisażu "Świeża krew" mówiłeś, że zawód prawnika wymaga logicznego myślenia. Czy decyzja o rozpoczęciu kolekcjonowania sztuki współczesnej też była logicznym wyborem?
R.O.: Mówiłem, że prawo jest nauką ścisłą. Logika też. A logika to reguły poprawnego rozumowania. Nigdy nie podjąłem decyzji o kolekcjonowaniu sztuki, za to podjąłem szereg decyzji, że dane dzieło mi się podoba tak bardzo, że chciałbym je mieć blisko siebie, w domu, w pracy. Jak wiesz uwielbiam sztukę współczesną. Ja uważam, że moje wybory, choć kontrowersyjne, są udane. W ten sposób powstał zbiór, który chyba nieco na wyrost nazwałaś kolekcją. W tym sensie to się logicznie zamyka. Jak mówiłem ja wernisażu, obcowanie z malarstwem jest tworzy swego rodzaju zależność. Mocno związujesz się nie tylko z dziełami ale też z artystami, śledzisz ich karierę, kolejne dzieła, wystawy, pomysły, często znasz ich prywatnie. To jest wybór naturalny, zdrowy, dający wiele dobrego.
L.P.: Wiele dobrego dają też początkującym artystom wyróżnienia. Kontrowersyjny gust potwierdziłeś przyznając nagrodę Natalii Bażowskiej. Dlaczego wizerunek kobiety w "okularach" z biustonoszu zwyciężył?
R.O.: Gust mam jaki mam, a wybory są kontrowersyjne (śmiech). Ale nie dam się sprowokować. Lotna z obrazu Natalii Bażowskiej jest postacią odważnie wkraczającą do dynamicznego świata natury. Jest od niego silniejsza, jest odważna i pewna siebie. Ten obraz ma moc, jest świeży, naturalny. On jest stworzony a nie namalowany i ta siła tworzenia działa. Przynajmniej na mnie. Oczywiście nie jestem bezkrytyczny. Młody talent musi być przecież niedoskonały!
L.P.: Twój entuzjazm jest zaraźliwy! Niedoskonałość i ryzyko jest naturalnie wpisane w samą sztukę, ale z uwagi na Twój zawód interesuje mnie Twój stosunek do ryzyka związanego z coraz modniejszym inwestowaniem w sztukę. Czy fun jaki daje powiększanie kolekcji łagodzi ewentualne ryzyko?
R.O. : Ryzyko? Ryzyko w uproszczeniu to stopień prawdopodobieństwa powstania szkody. Kolekcjonowanie sztuki nie generuje ryzyka. Oczywiście nie traktujemy jej w kategoriach lokaty czy nawet funduszu. Nie zakładamy ani płynności ani gigantycznych zysków. Lokujemy wolne środki i to w małej części. Za to nigdy nie stracimy w skutek spadków na giełdzie, zmiany ratingu Włoch. Po prostu cieszymy się każdym dniem obcowania z tym co nam się podoba, co wyszukaliśmy, co podziwiamy. To nie oznacza że nie ma emocji związanych z wyborami, że nie obserwujesz kariery artystów którym ufasz, cen ich prac.
L.P.: Mam nadzieję, ze coraz więcej osób z będzie myśleć podobnie - czego wszystkim artystom życzę. A na koniec króciutkie pytanie: Polujesz na coś konkretnego?
R.O.: Tak, chciałbym zobaczyć na żywo jeden obraz, który obserwuje od jakiegoś czasu. Czekam spokojnie aż będzie dostępny, o ile będzie. Pozwól jednak że zachowam to dla siebie...
Dziękuję za rozmowę.